Ekonomiczne podsumowanie roku 2015 w Prowincji – II

Fundusz Inwestycyjny (Arca Fundationum)

Na Fundusz Inwestycyjny (FI) Prowincji przekazujemy corocznie taką sumę, jaką udaje nam się wygospodarować, po pokryciu innych niezbędnych wydatków.

Kontynuujemy wsparcie finansowe dla Starej Wsi. Na zakończony już projekt, przeznaczyliśmy – w formie wewnętrznej pożyczki, spłacanej do grudnia 2016 – 144 tys. PLN. W 2015 r. znacznym wydatkiem był koszt realizacji tamtejszego projektu renowacji placu Bazyliki, parkingu i ogrodu biblijnego. Przeznaczyliśmy na to 2,2 mln PLN, z czego 1 mln PLN wróci do nas po rozliczeniu końcowym projektu (jest to suma przypisana do FF).

Z pieniędzy FI spłacamy też zadłużenie, jakie powstało po remoncie Bursy w Nowym Sączu. To kwota ok. 600 tys. PLN za rok 2015.

Akademia Ignatianum ostatecznie rozliczyła inwestycję rozbudowy. Częściowo doko­nało się to z pomocą funduszy Prowincji, ale w większości z funduszy własnych Uczelni.

W ubiegłym roku otworzyliśmy też nową wspólnotę, w Mysłowicach. Wspólnota zamieszkała w budynku użyczonym nam przez Archidiecezję. Na remont, wyposażenie i umo­żliwienie wspólnocie zamieszkania w odnowionym domu od końca wakacji 2015 r. przeznaczyliśmy z funduszy Prowincji kwotę 235 tys. PLN.

W zeszłym roku główną inwestycją w ramach Prowincji był projekt termomodernizacji: „Działania energooszczędne w budynkach Towarzystwa Jezusowego, Prowincji Polski Południowej”. Projekt, choć skomplikowany i rozległy, udało się przeprowadzić, a także na czas zakończyć prace budowlano-montażowe i rozliczenia z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Warto dostrzec skalę tego przedsięwzięcia i jego koszty. Prace były prowadzone w 13 lokalizacjach. To prawie 70% nieruchomości naszej Prowincji w Polsce. Niektóre z nich poddane zostały bardzo gruntownym pracom renowacyjnym, vide – Wrocław Aleja Pracy, Wrocław Stysia, Bytom, Częstochowa, Zakopane, czy KOSTKA w Krakowie. Koszty całkowite prac termomoder­nizacyjnych dla poszczególnych placówek przedstawiają się następująco:

– Bytom – 1 mln 219 tys. PLN

– Czechowice-Dziedzice – 420 tys. PLN

– Częstochowa – 1 mln 052 tys. PLN

– Gliwice – 705 tys. PLN

– Kłodzko – 828 tys. PLN

– Dom Pisarzy, WAM Kraków – 882 tys. PLN

– KOSTKA Kraków – 1 mln 175 tys. PLN

– Bursa Nowy Sącz – 707 tys. PLN

– Xaverianum Opole – 662 tys. PLN

– Stara Wieś – 663 tys. PLN

– Wrocław Stysia – 1 mln 267 tys. PLN

– Wrocław Aleja Pracy – 1 mln 005 tys. PLN

– Zakopane – 846 tys. PLN

Koszt całkowity tego projektu zamknął się sumą 11 mln 435 tys. PLN. W formie bezzwrotnej dotacji otrzymaliśmy na ten cel 3 mln 035 tys. PLN, a kwota 4 mln 553 tys. PLN to niskooprocentowana pożyczka z NFOŚiGW. Reszta to wkład własny Prowincji, czy to poniesiony w latach wcześniejszych i zaliczony na poczet tego projektu, czy też na bieżąco wnoszony w trakcie jego realizacji.

Projekt termomodernizacji wzbudzał różne emocje, więc warto pokusić się o pewną refleksję i ocenę tego, co zostało zrobione. Jak już zaznaczyłem, skala tego przedsięwzięcia była bardzo duża. Po raz pierwszy w historii PME był realizowany tak kompleksowy projekt dotyczący praktycznie wszystkich miejsc w Prowincji. Z tego też względu przedsięwzięcie było pilotowane przez Prowincję, co było prostsze z punktu widzenia administracji, nadzoru i rozliczeń, ale też dlatego, że poszczególne placówki nie byłyby w stanie przeprowadzić go osobno (choćby z powodu tego, że minimalna kwota projektu w NFOŚiGW wynosiła 2 mln PLN). Naszą bezpośrednią korzyścią jest to, że w znaczący sposób poprawiliśmy stan infrastruktury naszych domów, niektórych kościołów i zaplecza duszpasterskiego. Do tej pory wszelkie tego typu działania (wymiana okien, drzwi, remont instalacji c.o., docieplanie budynków) były finansowane praktycznie w 100% ze środków własnych poszczególnych dzieł i wspólnot, najczęściej ze składek wiernych bądź z dochodów domów. W tym projekcie 30% kosztów zostało nam dane w formie bezzwrotnej dotacji, a dodatkowo 20% zaciągniętej pożyczki zostanie nam umorzone jeśli tylko wykażemy się osiągnięciem zamierzonego efektu ekologicznego (na wiosnę 2017 roku). To ważna i znacząca pomoc. Dodatkowym atutem zmian jest oszczędność zużycia energii (w wielu miejscach jej zużycie zmniejszyło się o 30-40%), a wraz z nią racjonalizacja i minimalizacja kosztów utrzymania obiektów.

Wiele emocji wzbudzała „pożyczka” brana z NFOŚiGW na kilkanaście lat. Gdybyśmy jednak jej nie wzięli, w znacznym stopniu ograniczylibyśmy zakres przeprowadzonych prac, albo musielibyśmy go rozłożyć na długie lata. Nie dysponujemy bowiem na teraz tak dużymi sumami. Warto było więc pokusić się o zrobienie pełnej termomodernizacji, ponieważ od teraz działa już ona na naszą korzyść, a spłaty długu nie są dotkliwie bolesne, bo rozłożone na raty w latach. Doświadczenie ostatnich miesięcy pokazuje, że praktycznie wszystkie dzieła i wspólnoty, gdzie projekt był przeprowadzony, są w stanie obsługiwać swoje „zadłużenie”. Konieczność spłaty zaś stała się dodatkowym motorem mobilizującym do inwencji w pozyskiwaniu funduszy, co też jest korzystne w perspektywie przyszłości. Przy okazji projektu termomodernizacji musieliśmy także sami przyjrzeć się temu, jak wykorzystujemy nasze domy, kościoły, zaplecza duszpasterskie, ile nas kosztuje utrzymanie tych obiektów, i jak możemy obniżyć koszty ich użytkowania. Jestem głęboko przekonany, że sam projekt jak i jego realizacja – również poprzez pewne napięcia, które ujawniał – odegrał i nadal będzie odgrywał ważną rolę edukacyjną dla nas, naszych wspólnot i dla grup wiernych, którym służymy.

Wbrew obawom projekt nie stał się też hamulcem, wstrzymującym konieczne prace remontowe czy inwestycyjne w poszczególnych miejscach. Wręcz przeciwnie, w wielu placówkach uruchomił inicjatywę i zachęcił do kontynuacji i planowania następnych prac remontowych (vide – Wrocław, Aleja Pracy; Wrocław, Stysia; Bytom; Gliwice; Zakopane; Kraków, Dom Pisarzy i WAM, żeby wspomnieć tylko te większe). Świadczy to dobitnie o korzystnym wpływie tego „impulsu modernizacyjnego”. Wierzę, że odpowiednio wykorzystany przyniesie on wiele dobrych owoców, które trwać będą w przyszłości.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że dbanie o nasze kościoły, zaplecze duszpasterskie i domy zakonne jest okazją do gromadzenia wokół naszych działań ludzi, którzy są nam bliscy i którym zależy na mądrym i efektywnym zarządzaniu obiektami, do nas należącymi, ale służącymi im i wszystkim pozostałym. Oczywiście, to tylko dobra materialne, ale tak, jak w „zdrowym ciele, zdrowy duch” tak i godne, przyjazne i racjonalnie zarządzane otoczenie sprzyja temu, by nasza oferta duszpasterska była atrakcyjniejsza i bardziej przekonująca.